Humoris.PL » Dowcipy, kawały, żarty » Dowcipy o studentach » Strona: 1
Dowcipy o studentach
Humor o studentach, studentkach, studiach. Humor z akademika. Dowcipy o studiowaniu.
Wystaw ocenę: 

Dwóch studentów biologii rozmawia po egzaminie.
- I co napisałeś na to pytanie "Po co jest zgrubienie na końcu członka"?
- Napisałem, że po to by sprawić większą przyjemność dziewczynie...
- To ja pewnie mam źle...
- A co napisałeś?
- Żeby się ręka nie ześlizgiwała...
Wystaw ocenę: 

2 stycznia 2006 r. W akademickiej stołówce rozmawia trzech studentów.
- Ja
Sylwestra spędziłem na "Kanarach". Mówię wam, super
laseczki, kąpiel w morzu, drinki z parasolkami, cudo. - zagada pierwszy
- A ja - przechwala się drugi - byłem w Alpach. Narty, dziewczyny zarumienione od mrozu, grzane wino do lóżka, cos wspaniałego.
A co ty robiłeś ? - pyta trzeciego
- A ja siedziałem razem z wami w pokoju, tylko nie paliłem tego gówna."
Wystaw ocenę: 

Przed wizytacją w szkole nauczyciel ustala:
- Jak coś zapytam, niech zgłaszają się wszyscy. Ci co wiedzą prawą ręką, ci co nie wiedzą lewą...
Wystaw ocenę: 

Egzamin z zoologii. Profesor wskazując na klatkę, która jest przykryta tak, że widać tylko nogi ptaka i pyta
studenta:
- Co to za ptak?
- Nie wiem - mówi
student.
- Jak się pan nazywa? - pyta profesor sięgając po notes.
Student podciąga nogawki.
- Niech pan profesor sam zgadnie...
Wystaw ocenę: 

Dlaczego
studenci w Warszawie podkopali się pod Sejm?
- Bo też chcą mieć Piwnicę pod Baranami.
Wystaw ocenę: 

Egzamin z medycyny.
W pudełku znajdują się różne narządy wewnętrzne. Wchodzi pierwszy
student, wkłada rękę do pudła i rozpoznaje nerkę. Wyjmuje ją i dostaje 5. Teraz drugi
student wkłada rękę i rozpoznaje wątrobę. Też dostał 5. Trzeci
student maca i maca aż w końcu powiedział, że to kiełbasa.
- Czy jest pan pewien - pytają egzaminatorzy.
- tak - odparł
student, wyjmując rękę z kiełbasą.
Profesor mocno zdziwiony postawił 5. Jak
student wyszedł jeden z profesorów spytał:
- Zdzisiek, czym my wczoraj tę wódę zagryzali???
Wystaw ocenę: 

Na Uniwersytecie Jagiellońskim było czterech bardzo dobrych studentowi, radzili sobie świetnie na wszystkich egzaminach i testach. Zbliżał się egzamin z chemii, miał być w poniedziałek o 8.00, wszystkim z ocen wychodziła 5. Byli tak pewni siebie ze przed egzaminem zdecydowali poimprezować u kolegów z uniwersytetu w Poznaniu. Było super ale zapili ryja w weekend i jak zasnęli w niedziele po południu, obudzili się w poniedziałek koło 12.00. Na egzamin oczywiście nie zdążyli, postanowili zabajerować profesora. Tłumaczyli się ze w weekend pojechali do kolegów na uniwersytet do Poznania aby pogłębić wiedze i wymienić doświadczenia, niestety w drodze powrotnej gdzieś w lasach złapali gumę, nie mieli koła zapasowego i długo nie mogli znaleźć nikogo do pomocy. Dlatego niestety przyjechali dopiero koło południa. Profesor przemyślał to i mówi:
- OK możecie przystąpić do egzaminu jutro rano.
Studenci zadowoleni ze się udało go zbajerować, pouczyli się jeszcze trochę w nocy i na drugi dzień przyszli jak zwykle pewni siebie. Profesor posadził ich w czterech osobnych pokojach, zamknął drzwi, a asystenci rozdali pytania. Cały test był za 100 punktów. Na pierwszej stronie było zadanie za 5 punktów, które wszyscy rozwiązali bez wysiłku. Na drugiej stronie było tylko jedno pytanie za 95 punktów:
-"Które koło?"
Wystaw ocenę: 

Miesiąc przed egzaminami. Pan Bóg do św. Piotra:
- Pójdź, zobacz co robią
studenci!
Św. Piotr wraca i zdaje relacje:
- Medyk kuje, uniwerek imprezuje a polibuda chleje.
Tydzień przed egzaminami, Bóg znowu wysłał Św. Piotra na zwiady. Św. Piotr po powrocie:
- Medyk kuje, uniwerek kuje, a polibuda chleje.
W noc przed egzaminami, Bóg ostatni raz wysyła Św. Piotra na zwiady. Św. Piotr zdaje relacje:
- Medyk kuje, uniwerek, kuje, a polibuda się modli.
A Bóg:
- I ci zdadzą!
Wystaw ocenę: 

Dwie
studentki na egzaminie z anatomii. Profesor pyta:
- Jaki narząd może się rozszerzyć nawet siedmiokrotnie?
Pierwsza (zawstydzona):
- Penis...
Druga:
- Źrenica.
Na to profesor:
- Gratuluję pani wiedzy!
A do pierwszej:
- Gratuluję pani chłopaka!
Wystaw ocenę: 

Do jakiegoś upierdliwego profesora przychodzi
student na egzamin z historii transportu.n Profesor zadaje mu
na dzień dobry pytanko:
- Proszę podać, ile wynosiła długość linii kolejowych w Polsce.
Student początkowo zdębiał, ale pyta:
- A w którym roku?
W odpowiedzi słyszy:
- Wie pan co, jest mi to obojętne.
odpowiedź
studenta:
- Rok
1493- kilometrów 0.